Baszta Czarownic i mury obronne

Do Baszty Czarownic dochodzi się niemal mimochodem – od strony rzeki Słupi i Młyna Zamkowego, nagle pojawia się ceglana cylindryczna wieża z doczepionym do niej odcinkiem murów, wyraźnie odcinająca się od współczesnej zabudowy centrum. W pogodny dzień cegły przybierają ciepły, niemal rudawy odcień, ale całość wciąż ma w sobie pewną surowość; świadomość, że to właśnie tu zamykano kobiety oskarżane o czary, bardzo szybko przebija się przez atrakcyjny wizerunek zabytku. Z bliska widać grubość murów, nieregularności cegieł i ślady kolejnych faz przebudowy – baszta nie jest sterylną „pocztówką”, lecz żywym fragmentem miejskiej tkanki, z drobnymi pęknięciami i nadbudówkami, które przypominają o wielowiekowym użytkowaniu.

Historia Baszty Czarownic – od obrony do więzienia

Średniowieczne początki i system fortyfikacji

Murowane obwarowania Słupska zaczęto wznosić w pierwszej połowie XIV wieku, po lokacji miasta na prawie lubeckim w 1310 roku, zastępując wcześniejsze drewniano–ziemne wały i palisady. Cały pierścień fortyfikacji, oparty szerszym bokiem o koryto Słupi, miał kształt nieregularnego trapezu o obwodzie około 1610 metrów i zamykał powierzchnię mniej więcej 15,6 hektara zwartej zabudowy. W murach rozmieszczono trzy główne bramy – Młyńską, Nową i Holsztyńską – a pomiędzy nimi, w newralgicznych miejscach obrony, budowano baszty wysunięte przed lico muru, z których jedna przetrwała w całości i dziś znana jest jako Baszta Czarownic.

Forma architektoniczna średniowiecznej baszty

Basztę wzniesiono prawdopodobnie około 1410–1415 roku, na rzucie półkola wysuniętego przed zewnętrzną linię murów i części prostokątnej po stronie miasta, dzięki czemu dobrze zabezpieczała fragment obwodu od strony południowo–wschodniej. Jej ściany mają ponad 1,5 metra grubości, a użyta cegła w typowych dla regionu wiązaniach zapewniała odporność na ówczesne środki oblężnicze i zjawiska pogodowe, co pośrednio tłumaczy, dlaczego właśnie ten element umocnień zachował się tak dobrze. W pierwotnym układzie górne partie mogły być częściowo otwarte, tworząc stanowiska obserwacyjne i bojowe, dopiero późniejsze przekształcenia przyniosły pełne zadaszenie i adaptacje wnętrza do nowych funkcji.

Mroczny rozdział – więzienie dla „czarownic”

Z czasem, gdy rola militarnych fortyfikacji słabła, baszta przestała pełnić funkcję typowo obronną, a w XVII wieku przebudowano ją na więzienie przeznaczone głównie dla kobiet oskarżanych o czary. Według archiwalnych źródeł w latach 1600–1650 w Słupsku skazano i stracono co najmniej kilkanaście kobiet, a w literaturze pojawia się liczba 18 „czarownic” zgładzonych w tym okresie, co silnie obrosło legendą i wpłynęło na współczesną nazwę obiektu. Jedną z najbardziej znanych postaci lokalnej tradycji jest Trina Papisten (zw. też Triną Keuken), której duch – jak głoszą miejskie opowieści – ma w pełnię księżyca krążyć w pobliżu baszty, co dodatkowo podsyca atmosferę tego miejsca po zmroku.

Od ruiny do galerii sztuki

Po zakończeniu epoki polowań na czarownice baszta stopniowo traciła znaczenie i pełniła różne funkcje użytkowe – magazynowe i gospodarcze – a w XIX i na początku XX wieku stawała się raczej kłopotliwym reliktem niż chlubą miasta. W czasie II wojny światowej obiekt uległ uszkodzeniom, a dopiero powojenna rewitalizacja w latach 60. XX wieku przywróciła mu rangę zabytku – w 1965 roku przeprowadzono kompleksowy remont i zaadaptowano wnętrza na potrzeby galerii sztuki. Od tego czasu w murach dawnego więzienia dla „czarownic” działa salon wystawowy Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej, co symbolicznie odwraca znaczenie miejsca: z przestrzeni opresji stało się ono przestrzenią twórczości i wolności artystycznej.

Architektura i atmosfera Baszty Czarownic dzisiaj

Układ wnętrz i detale

Wnętrze Baszty Czarownic podzielone jest dziś na kilka kondygnacji połączonych stromymi, stosunkowo wąskimi schodami, które wymuszają spokojne tempo zwiedzania i pozwalają przyjrzeć się z bliska cegłom, stropom i historycznym nawarstwieniom. Na poszczególnych poziomach organizowane są wystawy malarstwa, fotografii, grafiki, rzeźby kameralnej i instalacji, a niewielkie przestrzenie sprzyjają temu, by skupić się na pojedynczych pracach i ich relacji z surową materią murów. W niektórych miejscach pozostawiono odsłonięte fragmenty historycznej substancji – spoiny, zamurowane otwory, nieregularne wnęki – które przypominają, że galeria funkcjonuje we wnętrzu dawnej fortyfikacji i więzienia.

Światło, cegła i sztuka współczesna

Z punktu widzenia wrażeń zmysłowych, najciekawsze w baszcie jest połączenie intymnego, nieco przygaszonego światła z chropowatą fakturą cegły i pojawiającymi się tu współczesnymi dziełami sztuki. Wąskie okna i niewielkie przeszklenia pozwalają tylko części światła dziennego wniknąć do środka, resztę dopełniają punktowe reflektory oświetlające obrazy, fotografie czy instalacje, dzięki czemu wrażenie obcowania z „innym światem” podkreślane jest zarówno przez tematykę wystaw, jak i przez samą przestrzeń. W sezonie organizowane są tu również działania okołowystawowe – wernisaże, spotkania z artystami czy projekty edukacyjne – co sprawia, że baszta żyje nie tylko jako zabytek, ale też aktywny punkt kulturalny na mapie Słupska.

Nastrój miejsca – między legendą a codziennością

Przy dłuższym przystanku wokół baszty uwagę zwraca kontrast pomiędzy jej mroczną legendą a spokojem współczesnego otoczenia: obok jeżdżą samochody, nad Słupią spacerują rodziny, a sama wieża, choć przyciąga spojrzenia, nie budzi już strachu, który niegdyś towarzyszył sławie „wieży czarownic”. Wieczorem, gdy światło w oknach baszty gaśnie, a cegła przyciemnia się, łatwiej wyobrazić sobie dawne procesy, przesłuchania i nocne czuwanie strażników, szczególnie kiedy zna się historie konkretnych kobiet skazanych tu za rzekome konszachty z diabłem. W ciągu dnia dominuje jednak wrażenie spotkania z wyjątkowo plastycznym kadrem – miejscem, w którym średniowieczna forma i ciężar przeszłości stają się tłem dla współczesnych opowieści wizualnych.

Mury obronne Słupska – spacer wzdłuż dawnego pierścienia

Przebieg i stan zachowania murów

Średniowieczne mury obronne Słupska nie zachowały się w całości, ale ich fragmenty, szczególnie w rejonie Baszty Czarownic, pozwalają odczytać dawny przebieg pierścienia umocnień i wyobrazić sobie skalę miasta otoczonego niegdyś zwartym owalem cegły. Najstarsze odcinki muru wykonano z cegły na kamiennych fundamentach, a ich pierwotna wysokość sięgała co najmniej 6,5 metra, przy grubości około 1 metra, bez blanków czy strzelnic – dopiero z czasem dobudowywano elementy uzupełniające. Dziś przy baszcie można stanąć dosłownie przy samym murze, obserwując jego zwężanie się ku górze, nieregularności i różnice w kolorze cegieł, wynikające z kolejnych napraw i przebudów.

Naturalne i sztuczne elementy obrony

System obronny Słupska wykorzystywał zarówno inżynieryjne rozwiązania, jak i naturalne uwarunkowania terenu: poza murami znajdowały się rozlewiska, odnogi Słupi i bagna, które dodatkowo utrudniały podejście wojskom nieprzyjaciela. W rejonie Baszty Czarownic bliskość rzeki do dziś jest mocno odczuwalna – wrażenie „obwarowanego nadbrzeża” przetrwało mimo intensywnej urbanizacji, a spacer wzdłuż nabrzeża pozwala łatwo zrozumieć, dlaczego właśnie tu ulokowano fragment umocnień z wysuniętą basztą. Wyobrażenie strażnika patrolującego koronę muru i wypatrującego ruchu na rozlewiskach przychodzi zaskakująco łatwo, zwłaszcza gdy patrzy się na linię murów z lekkiego oddalenia, od strony wody.

Miejski spacer śladem fortyfikacji

Władze miasta eksponują zachowane fragmenty murów jako istotny element dziedzictwa – w przestrzeni miejskiej pojawiają się tablice informacyjne i materiały promocyjne, które zachęcają do spaceru „szlakiem obwarowań” i odkrywania kolejnych odcinków między dawnymi bramami. Szczególnie malownicza jest trasa łącząca okolice Zamku Książąt Pomorskich, Młyna Zamkowego i Baszty Czarownic, podczas której fragmenty murów przeplatają się z zielenią i współczesną architekturą. Takie zestawienie – cegła czternastowiecznych obwarowań, modernistyczne bloki i nadrzeczne alejki – tworzy bardzo charakterystyczny, słupski krajobraz, w którym dawne funkcje obronne ustępują miejsca rekreacji i kulturze.

Praktyczne informacje dla odwiedzających

Baszta Czarownic znajduje się w ścisłym centrum Słupska, przy ulicy Francesco Nullo, w bezpośrednim sąsiedztwie Młyna Zamkowego i rzeki Słupi; od dworca kolejowego i autobusowego dzieli ją kilkunastominutowy spacer prostą trasą przez centrum miasta. Dojechać można również komunikacją miejską – autobusy zatrzymują się na pobliskich przystankach w rejonie Starego Miasta, skąd do baszty prowadzą krótkie dojścia piesze. W bezpośrednim otoczeniu znajdują się miejsca parkingowe (głównie w strefie miejskiej), co ułatwia wizytę osobom przyjeżdżającym samochodem.

Baszta funkcjonuje jako oddział Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej, dlatego godziny otwarcia są zbliżone do typowych godzin pracy galerii – w dni robocze obiekt jest udostępniany zazwyczaj w przedziale mniej więcej 10:00–17:00, w weekendy zwykle krócej, a poniedziałki bywają dniami bez zwiedzania; przed wizytą warto sprawdzić aktualny harmonogram na stronach BGSW lub miejskiego serwisu turystycznego. Bilety wstępu sprzedawane są w kasie przy wejściu; ceny należą do raczej symbolicznych jak na miejską atrakcję (w sezonie letnim podawane są przedziały kilku złotych, z tańszymi biletami ulgowymi), a organizowane są również dni bezpłatnego wstępu, na przykład wybrane niedziele miesiąca. W ofercie znajdują się ulgi dla dzieci, młodzieży, studentów, seniorów oraz grup zorganizowanych, a przy niektórych wystawach specjalnych mogą obowiązywać odrębne zasady i ceny biletów.

Wnętrza baszty, ze względu na strome schody i dość wąskie przejścia, mogą być wymagające dla osób z ograniczoną mobilnością; brak rozbudowanej infrastruktury dla wózków jest typowym ograniczeniem tego typu średniowiecznych obiektów. Fotografowanie na potrzeb własnych jest zazwyczaj dozwolone, choć część wystaw może mieć indywidualne ograniczenia ustalane przez organizatora – warto zwrócić uwagę na oznaczenia przy wejściu do sal lub zapytać obsługę. W pobliżu, w obrębie ścisłego centrum, znajdują się kawiarnie, restauracje i inne atrakcje, co pozwala wygodnie połączyć zwiedzanie baszty i murów z szerszym spacerem po Słupsku.

Baszta i mury w miejskim krajobrazie – subiektywne wrażenia

Spacer między przeszłością a teraźniejszością

Największe wrażenie robi moment, kiedy po wyjściu z klimatycznych wnętrz galerii wraca się na nabrzeże Słupi i odwraca wzrok w stronę baszty i ciągnącego się dalej muru – nagle widać całość jak scenografię, w której rolę pierwszoplanową grają cegła i woda. Z jednej strony historia – procesy o czary, średniowieczne najazdy, wartownicy na murach – z drugiej ławki, ścieżki piesze, rowerzyści i zwykłe miejskie życie, które toczy się u podnóża dawnej fortyfikacji. Ta równoległość czasów sprawia, że Baszta Czarownic i mury obronne jawią się nie jako „zamknięty rozdział”, ale jako żywy, stale reinterpretowany element miasta, który ma zarówno wartość historyczną, jak i estetyczną oraz społeczną.

Miejsce dla miłośników historii i sztuki

Trudno znaleźć drugie takie miejsce w Słupsku, gdzie w tak naturalny sposób przenikają się zainteresowania miłośników historii, architektury obronnej i współczesnej kultury artystycznej; baszta i mury otwierają się na wszystkie te perspektywy jednocześnie. Można spędzić tutaj czas „historycznie”, skupiając się na kolejnych fazach rozwoju fortyfikacji, można traktować basztę jako punkt obowiązkowy szlaku galerii i muzeów, można wreszcie potraktować ją jako fotogeniczne tło nadrzecznego spaceru. Wrażenie dopełnia świadomość, że miejsce o tak ciężkiej przeszłości dziś pełni funkcję przestrzeni dialogu, refleksji i sztuki, co czyni każdy kolejny wernisaż małym, choć symbolicznie ważnym gestem odzyskiwania tej przestrzeni dla zupełnie innej opowieści.

Podsumowanie – dlaczego Baszta Czarownic i mury obronne są tak wyjątkowe

Baszta Czarownic w Słupsku wraz z zachowanymi fragmentami murów obronnych to nie tylko cenna pamiątka średniowiecznej architektury militarnej, ale też niezwykle sugestywny nośnik lokalnych historii – od legend o Trinie Papisten po udokumentowane procesy o czary. Współczesna funkcja galerii sztuki nadaje temu miejscu nowe życie, wprowadzając do surowych murów świat światła, koloru i twórczych interpretacji, podczas gdy same obwarowania, przebiegające niegdyś na granicy zabudowy i naturalnych rozlewisk Słupi, wyznaczają dziś malowniczy szlak spacerowy przez centrum miasta. Dla kogoś, kto ceni zarówno materialne ślady przeszłości, jak i żywą, współczesną kulturę, Baszta Czarownic i słupskie mury obronne stanowią jedną z najpełniejszych i najbardziej wielowymiarowych opowieści, jakie może zaoferować to pomorskie miasto.